Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Smak cierpko-złoty cz.4


Smak cierpko-złoty cz.4

Zastanawiam się czy ktoś to jeszcze czyta ;p W każdym razie jest to zwińczenie historii Janka i Grzsia. Mam nadzieję, że spodoba się wam zakończenie, a może i trochę zaskoczy ;)
Później zajmę się czymś nie yaoicowym. Mam nawet coś w planie, ale na to będzie trzeba zaczekać. Pozdrawiam
~undead fairy


- M…mamo? – Janek wydał z siebie stłumiony głos. – Co tu robisz? Miałaś być jutro?
- Tak, ale zdążyłam na pociąg po południu, więc pomyślałam, że wrócę dziś – powiedziawszy to zrobiła kilka kroków w jego stronę. Janek głośno przełknął ślinę. Czuł, że nadal jest cały czerwony. Wciąż był podniecony myślą o dalszych „zabawach” z Grześkiem. Zrobił krok w tył i oparł plecy o szybę pokojowych drzwi. Mama popatrzyła na niego przez chwilę z lekkim zdziwieniem, a on wbił wzrok w podłogę. Zrobiła krok w jego stronę.
- Jesteś taki czerwony. Dobrze się czujesz – zapytała z nieudawaną troską i po chwili dodała ściszonym głosem – A może jest u ciebie dziewczyna? – Mówiąc to puściła mu znacząco oko. Janek nerwowo pokręcił głową. Wtedy drzwi za nim otworzyły się i zza nich wyszedł Grzesiek. Ubrany już i z uśmiechem na twarzy, który zawsze starał się okazywać przy rodzicach jego przyjaciela.
- Dzień dobry, pani – rzucił radośnie. Mama Janka popatrzyła z nie lada zmieszaniem.
- O to ty, Grzesiek – powiedziała po chwili z uśmiechem. – Już miałam nadzieję, że Janek przyprowadził jakąś dziewczynę – roześmiała się dźwięcznie. Janek miał wrażenie, że zaraz zapadnie się pod ziemię. – Co tam robiliście? – Chłopak spojrzał na przyjaciela, nie wiedząc, co odpowiedzieć, ale Grzesiek zawsze miał przygotowaną odpowiedź.
- Janek ćwiczy, by pobić rekord świata w pompkach – zaśmiał się głośno i chwycił przyjaciela pod ramię. – Widzi pani, jakie ma mięśnie? – Roześmiała się razem z kolegą syna. Chwilę później Grzesiek stwierdził, że pójdzie już, bo pewnie jest ona zmęczona po podróży. Mama Janka próbowała go zatrzymać, ale nie dał się przekonać.
- Odprowadzę cię, kawałek – rzucił w końcu Janek. Był to też pretekst, by nie rozmawiać z mamą w takim stanie. Jeszcze nie całkiem ochłonął. Bał się, że mogłaby zadawać kłopotliwe pytania. Z drugiej strony, nie miała ku temu podstaw. Ci dwaj często wymyślali różne dziwne rzeczy, zwłaszcza jak byli jeszcze w młodym wieku. Postanowił jednak nie stwarzać sytuacji dwuznacznych.
Grzesiek mieszkał kilka ulic dalej, więc mieli trochę czasu na rozmowę. Nie wykorzystali go jednak. Dłuższą chwilę szli w milczeniu, którą nagle przerwał głośno rozbrzmiewający śmiech Grześka.
- Co cię śmieszy? – zapytał ze zmieszaniem i irytacją Janek. Nie zachował się chyba głupio, w tej chwili? Było już raczej ciemno, słońce zaszło jakiś czas temu. Nie było na szczęście parno, dzięki deszczykowi, który spadł niedawno. Powietrze było świeże i rześkie.
- Rekord świata w pompkach – stwierdził Grzesiek, próbując stłumić śmiech. Pokręcił pośpiesznie głową.
- Nie ważne co – rzucił z zakłopotaniem Janek. – Ważne, że w ogóle coś wymyśliłeś. Ja nie byłem w stanie. – Spuścił nieśmiało wzrok. Przypomniał mu się smak ciepłych ust przyjaciela i tak, jak poprzednio położył delikatnie palce na swoich wargach. Chciałbym zrobić to jeszcze raz, pomyślał. Nie był pewien, czy nadal może myśleć o nim, jak o przyjacielu. W końcu to, co zaczęli, nie zdarza się nawet między najlepszymi przyjaciółmi. Podniósł nieśmiało wzrok. Zdał sobie sprawę, że Grzesiek przygląda mu się bardzo uważnie. Oczy miał lekko przymknięte, a na twarzy widniał delikatny uśmiech. Taki łagodny i smutny. Janek otworzył szerzej oczy. Nigdy nie widział u Grześka takiego wyrazu twarzy. Zatrzymał się. Stali przez chwilę na środku pustej ulicy.
- Co jest? – zapytał w końcu Grzesiek. Nim zdążył zareagować poczuł wokół swoich bioder ramię Janka. Tamten przyciągnął go mocno do siebie. I nachylił się ku niemu szepcząc do ucha:
- Nikt nie zobaczy, prawda? – Grzesiek był trochę zmieszany. Oparł dłonie na torsie przyjaciela i odparł, również ściszonym głosem:
- Czego ma nie zobaczyć? – w jego głosie usłyszeć się dało nutkę kokieterii. Kiedy ciepłe powietrze, jakie wydychał Grzesiek, mówiąc, dotarło do ucha Janka, poczuł się niezwykle podniecony. Przyciągnął przyjaciela bliżej do siebie, tak, że przestały ich dzielić jakiekolwiek centymetry. Gdy ich krocza otarły się o siebie, Grześka przeszedł dreszcz po całym ciele. Poczuł, że członek Janka jest już nabrzmiały. „Pragnę cię”, mówiły jego oczy i całe ciało. Tak rozgrzane. Mimo, że powietrze było rześkie, im obu zrobiło się strasznie duszno. Janek zaczął powoli zbliżać swe usta do warg Grześka. Tamten jednak zareagował znacznie szybciej. Zwinnym ruchem chwycił twarz Janka w swe dłonie i przyciągnął ją do siebie. Jak poprzednio wciągnął jego język w swe usta i zaczął przesuwać swoim po nim. Janek błyskawicznie odwzajemnił namiętny pocałunek. Nie był już w tym tak nieśmiały jak poprzednio. Nie myślał o tym, że ktoś może ich zobaczyć, rozpoznać. Teraz liczył się dla niego tylko ten niewysoki, chłopak o kasztanowych włosach. Całował coraz agresywniej, pchając język coraz głębiej w usta Grześka, a jego męskość wzbierała coraz bardziej. Nie potrafił się powstrzymać. Grzesiek domyślał się, że właśnie taki jest Janek, dla tych wszystkich dziewczyn. Siła, pewność siebie i żądza przejmowały nad nim kontrolę, właśnie w takich sytuacjach. Tak się przynajmniej Grześkowi wydawało. Zachowywał się zupełnie, jak ktoś inny. Wiedział czego chce i miał zamiar dostać to bez względu na konsekwencje. Janek zaczął obejmować go tak mocno, że z ledwością mógł oddychać. Ten postanowił oderwać swoje usta, ale nie był w stanie. Z jednej strony Janek przyciągał go do siebie, a z drugiej pożądał tej gwałtownej, zwierzęcej siły, jaką dawał mu przyjaciel podczas pocałunku. Nie zważając na ból, pragnął tego dalej. W końcu rozkosz zwyciężyła i założył ramiona na szyi Janka, obejmując go z całej siły. Po dłuższej chwili, oderwali swe usta od siebie i odetchnęli. Obaj wydychali powietrze szybko i nieregularnie, a ich serce biły, tak jakby chciały wyskoczyć z piersi.
- Nie byłem…-zaczął Janek nieśmiałym głosem, z trudem łapiąc oddech. – Zbyt agresywny? Grzesiek wspiął się na palce i musnął wargami jego policzek.
- To było cudowne – stwierdził przytłumionym głosem. Janek spojrzał na niego i dość z niezwykłą pewnością oznajmił:
- Chcę, czegoś więcej… - Grzesiek poddał się tej sile i kiwnął twierdząco głową.
- U mnie nikt nam nie będzie przeszkadzał - mówiąc to delikatnie, niby przypadkiem dotknął krocza Janka. Ależ jest już twardy, pomyślał. Janek spuścił nieśmiało wzrok i zrobił się lekko czerwony. Grzesiek roześmiał się w myślach. Jednak w jego głowie pojawiły się sprzeczne myśli. Jeżeli to zrobią, już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Już nie będą przyjaciółmi. Będą kochankami. Czy będą mogli tak żyć ze sobą, po tylu latach koleżeństwa? Grzesiek bardzo chciał, aby mogli być razem, tak jak dziewczyna z chłopakiem. Pomimo, że obaj są chłopakami, on chciał go mieć dla siebie. Chciał móc spędzać z nim każdą chwilę swojego życia, ale przecież byli dwoma młodymi mężczyznami. Nikt by tego nie zaakceptował. Bał się nie o siebie, ale o to, że Janek nie wytrzymałby presji. W końcu on potrafił sobie radzić z docinkami, czy wyzwiskami, ale Janek był inny. Miał słabszą psychikę, osobowość. Na pewno bardzo by cierpiał. W duszy Grześka zagościł smutek. Janek zauważył to i delikatnie dotknął jego ramienia.
- Coś się stało? – zapytał. Grzesiek potrząsnął głową przecząco i rzucił mu wdzięczny uśmiech. Chwilę później ruszyli dalej, do mieszkania Grześka. W przeciwieństwie do Janka, miał on duży, modny apartament. Mieszkał sam, ale Janek bywał u niego równie często, jak on u przyjaciela. Mieszkanie było urządzone w nowoczesnym stylu, ale brakowało w nim tej przytulności, jaką Grzesiek lubił w mieszkaniu Janka. Janek, zdejmując kurtkę i buty, uśmiechnął się pod nosem. Tu nikt nam nie będzie przeszkadzał, wspomniał słowa przyjaciela. Grzesiek poszedł przodem, ale Janek szybko go dogonił i objął od tyłu. Nie doszli nawet do pokoju. Stali tuż przed drzwiami do sypialni.
- Co ty? Nie możesz już się powstrzymać? – zapytał kpiąco Grzesiek. Nie usłyszał odpowiedzi. Zamiast tego poczuł dotyk ust Janka na swojej szyi i jego ciepłą silną dłoń pod swoją koszulką. Wydał z siebie stłumiony jęk. Na Janka zadziałało to bardzo podniecająco i poczuł, że jego męskość wzbiera niemal do granic wytrzymałości. Chwycił Grześka na ręce i zaniósł do łóżka. Rzucił go na nie gwałtownym ruchem i w mgnieniu oka znalazł się na nim.
- Czy…- wciągnął szybko powietrze. – Czy robiłeś to już kiedyś…z chłopakiem? – zapytał, ale zdał sobie sprawę z bezsensu tych słów. Zrobił się cały czerwony na twarzy ze wstydu.
- Nie, jeszcze nigdy – wyjąknął Grzesiek, spoglądając kątem oka na przyjaciela. – Nigdy, z nikim – dodał po chwili i wydał z siebie cichy, stłumiony krzyk.
- Czy jesteś pewien, że chcesz ze mną…? – zapytał trochę odchylając się do tyłu. Co za idiota, pomyślał Grzesiek. Oczywiście, że chcę z nim! Czy jeszcze nie dostatecznie mu to okazałem?.
- Zrób to – wyszeptał, delikatnie odwracając głowę w stronę Janka. Tamten przełknął głośno ślinę.
Upadł całym ciałem na łóżko, a Janek na niego. Oddychali szybko i płytko. Janek zarzucił ramiona wokół szyi przyjaciela i objął go. Delikatnie pocałował go w kark. – Czy mógłbyś...- Janek otworzył szerzej oczy. Czy coś zrobiłem nie tak, pomyślał? Grzesiek odetchnął głęboko. – Czy możesz ze mnie zejść? Ciężki jesteś – dodał. Janek zmieszał się, ale szybkim ruchem wstał z przyjaciela i usiadł obok. Grzesiek podniósł się i spojrzał na niego łagodnie, lecz z lekkim smutkiem w oczach. Wiedział, że od teraz wszystko się między nimi zmieni. Nie miał pewności, czy sobie z tym poradzą. Uśmiechnął się delikatnie. – To było…niesamowite. – Janek patrzył na niego, lecz nie zrozumiał tych słów. Nie był w stanie myśleć o niczym. Podobało mu się, stwierdził radośnie w myślach. Gwałtownie, nim Grzesiek zdążył zareagować, Janek chwycił go i pocałował bardzo namiętnie. Kiedy oderwał swoje usta, zobaczył, że Grzesiek był tym zaskoczony. Janek z pewnością był pewny siebie w takich sytuacjach, ale żeby tak nagle. Taki pocałunek.
- Tak chyba nie wygląda przyjaźń – zauważył Janek, teraz gładząc tors i brzuch Grześka. Kto by pomyślał, że tak to wyjdzie. Janka nie interesowało to, co będzie za pięć, dziesięć lat. On już wiedział czego chce. Pragnął Grześka i tylko to teraz dla niego miało znaczenie. Jego przyjaciel o tym wiedział. Znał go doskonale. Jego frywolność i nieprzewidywalność. Nigdy nie myślał o konsekwencjach. Jednak Grzesiek martwił się o to bardzo. Co będzie jeżeli wyda się w otoczeniu to co właśnie zrobili? To co czuje? Dla Janka mogło to nie mieć aż takiego znaczenia. Był czasem, jak dziecko, pomyślał Grzesiek. – Długo zastanawiałem się nad tym uczuciem, ale chyba w końcu zrozumiałem. – Z przemyśleń wyrwał go głos Janka. Grzesiek odwrócił delikatnie głowę w jego kierunku. – Kocham cię. W końcu to zrozumiałem – rzucił Janek i obdarował pocałunkiem przyjaciela.
Było już późno w nocy. Ciepłe powietrze docierało przez otwarte okno do sypialni. Janek leżał całkiem nago, otulony jedynie cienkim prześcieradłem. Zasnął jakiś czas temu. Grzesiek za to w ogóle nie mógł spać. Za bardzo się martwił o przyszłość. Wstał z łóżka. Także był nago, więc szybkim ruchem założył na siebie bokserki. Stanął przy oknie. Życie w mieście ma swoje wady. Niebo było przysłonięte smogiem, wiec nie widać było gwiazd. Poczuł lekką nostalgię. Oparł głowę o okienną ramę. Był naprawdę szczęśliwy. Jego serce radowało się na myśl o Janku i tym uczuciu, ale przecież to nie wystarczy. Samą miłością nie można żyć. Przybiło go to. Z jeden strony chciał być z Jankiem, ale z drugiej….Polska nie jest krajem, który ułatwiłby im wspólne życie. Musieliby wiecznie ukrywać to, co do siebie czują. Czy ta miłość jest dość silna, by to przetrwać? Odwrócił się i spojrzał na Janka. Ty nie masz takich rozterek, co? Pomyślał. Nic cię nie obchodzi poza tym, co uważasz za słuszne. Mimo to nie mamy szans, na spędzenie razem życia. Po policzku Grześka spłynęła jedna samotna łza. Wziął swoje ubranie i poszedł do łazienki. Wziął szybki prysznic, po czym założył czarne, powycierane dżinsy i koszulkę w niebieskie paski. Poszedł do pokoju, w którym stał komputer. Tam też miał swoją pracownie. Rzucił okiem na niedokończony obraz. Chciałem go skończyć, ale teraz to chyba będzie niemożliwe, pomyślał i uśmiechnął się pod nosem. Znalazł na biurku jakąś kartkę. Szybko nabazgrał coś dla Janka i położył klucze od mieszkania obok. Przed wyjściem wziął swoją ulubioną skórzaną kurtkę i wyszedł. Serce mu krwawiło, ale wiedział, że tak będzie najlepiej. Nie są już dziećmi. Muszą myśleć realistycznie. To on był tym odpowiedzialnym i silnym. Od zawsze opiekował się Jankiem, gdyż ten, mimo swej postury i mięśni, nie radził sobie w życiu. Nie umiał się przebić i widział w ludziach tylko dobro, przez co często go wykorzystywali. Musisz i ty dorosnąć, pomyślał Grzesiek, ale tak naprawdę bał się o niego. Jeśli on sobie nie poradzi beze mnie? Przestań! Nie jesteś niezastąpiony. Przyzwyczaił się do tego, że jesteś z nim, ale może się od tego też odzwyczaić. Jeśli go teraz zostawisz, to tylko wyjdzie mu na dobre. Grzesiek ruszył przed siebie. Nie wiedział za bardzo gdzie dojdzie, ale szedł dalej. Starał się nie myśleć o uczuciu, które właśnie zabijał.

dream catchers 19/01/2009 14:43:45 [Powrót] Komentuj



Jak nikt nie czyta, jak ja czytam? : D
Super zmianaa wyglądu.:-)

Ach ci chłopcy. haa haa xD super odpowiadanko ;D czekam na ciąg dalszy ;P

Pozdrawiam :*
sekretna 3/02/2009 20:19:01
| brak www IP: 79.191.206.153









Jest nas dwie - Undead fairy i Frosty devil. Będziemy tu zamieszczać opowiadania różnej treści, które razem spłodzimy. Niektóre treści będą dość ostre, co zaznaczymy na początku takiego opowiadania. Więc jeśli nie chcesz - nie czytaj.
Dodaj do Ulubionych

Ksiega Gości[2]
Dodaj do Księgi



Beznadziejność samotności
Smak cierpko-złoty cz.1
Smak cierpko-złoty cz.2
Smak cierpko-złoty cz.3
Smak cierpko-złoty cz.4

Galeria Frosty devil
Galeria Undead fairy




2009
Styczeń